Schronisko w Porzeczu

"Wyraj leśnych ludzi, czyli Leśne Schronisko w Porzeczu."


Tekst: Grzegorz Linda    
Fot.: arch. "ŁP"    

"Gawron" - nr 2(31) 2004    

    "Łowcy Przygód" to wieloletni wychowawcy dzieci i młodzieży, którzy zarazem są instruktorami wspinaczki skałkowej, jazdy konnej i samoobrony, ratownikami WOPR, płetwonurkami, grotołazami...- trudno i nudno to wszystko dzisiaj wyliczać.
Kurs Przetrwania. Bilbo.     Wcześniej była tylko grupa młodych ludzi, pełnych zaangażowania i chęci żeby swój czas poświęcić puszczy, przygodzie i pracy z dziećmi. Nikt z nas nie myślał o tym jak o przyszłej pracy i może to śmiesznie zabrzmi, ale zrobienie imprezy profesjonalnie było najciekawszą zabawą. Nie robiliśmy tego,"bo trzeba było zarobić na życie", albo"żeby szef nie wyrzucił nas z roboty", dla nas to po prostu był aktywny wypoczynek, (po którym często zasypialiśmy wieczorem w wannie, a w poniedziałek rano nie mogliśmy wstać do szkoły).
Pierwszymi imprezami, które organizowaliśmy dla innych były Kursy Przetrwania.
"To było mocne, pełną relacje zdam w następnym numerze. W trakcie działań przynajmniej trzy razy miałem ochotę zamordować szefa Łowców, Grzegorza. Inni podobnie. Ponieważ zabrakło dla mnie plecaka, naginałem z dwudziestopięciolitrową bańką od mleka na plecach, w dodatku nie wiedząc co jest w środku. To rzeczywiście była przygoda aż do bólu...
(...)Przez ponad dwie doby nic nie będzie się tu działo przypadkiem."
red. Piotr Bernabiuk
"Żołnierz Polski" - 08/09 '92
J.  Koralowa - '94. Od lewej: Żaba, Szachmen, Stryju, Nosek i Magda.     Bardzo starannie się do nich przygotowywaliśmy, opracowując program od strony technicznej i psychologicznej, oraz wspólnie trenując kondycję i umiejętności. Musieliśmy być pewni, że to, czego wymagamy od kursantów my umiemy zrobić o wiele szybciej i dokładniej.
Jura Krakowsko - Częstochowska. Od lewej: Grzegorz i Szachmen.     W ramach samodoskonalenia organizowaliśmy własne wyprawy, do jaskiń Jury Krakowsko-Częstochowskiej, na Bagna Biebrzańskie, w Tatry, Bieszczady czy Pieniny. Zawsze szukaliśmy kontaktów z innymi grupami działającymi w Polsce i fachowcami, od których mogliśmy się czegoś nauczyć.
Poświęcając prawie każdą wolną chwilę "Łowcom" dość szybko staliśmy się rozpoznawalni i doceniani w środowisku survivalowym.
"(...) i "Łowcy Przygód" - zawsze uśmiechnięci artyści w swoim zawodzie."
Relacja z Ogólnopolskiego Zlotu Survivalowego
"Komandos" - 05 '94
Tatry. Od lewej Bilbo, Żaba, Nosek i Furman.    Nigdy nie chcieliśmy być militarystami, survival owszem, ale tak samo cały czas interesowała nas ekologia i praca z młodzieżą. W tym samym czasie nawiązaliśmy współpracę z Polską YMCA w Gdyni, Ekologiczną Wioską Dziecięcą "Zaroślak" w Borach Tucholskich i Stadionem Lekkoatletycznym w Sopocie organizując niekonwencjonalne zajęcia dla dzieci i młodzieży.
    Stworzyliśmy grupę SOP, ucząc się i pomagając strażnikom w Biebrzańskim i Pienińskim Parku Narodowym oraz nawiązaliśmy żywy kontakt z Dyrekcją Parków Krajobrazowych, RCEE i PKE w Gdańsku. Przez ostatnie cztery lata działalności SOP w Polsce długi weekend majowy spędzaliśmy z młodzieżą na Biebrzy, prowadząc już samodzielnie Kursy Strażników Ochrony Przyrody (oczywiście z elementami turystyki niekonwencjonalnej).
Biebrza. Od lewej: Furman, Szachmen, Nosek, Stryju, kursant, Bilbo i Żaba.     Tak samo mocne zaangażowanie całej naszej siódemki, dużo wspólnych przeżyć i widoczne efekty naszej pracy bardzo nas zgrały i pozwoliły uwierzyć, że "możemy przenosić góry".
Taką "górą" był dla nas Masyw Mont Blanc i Morze Śródziemne. Pierwsza wspólna wyprawa za granicę w sierpniu 1996 roku.
Jeden załadowany jak wielbłąd "garbus", zawsze dwie osoby "na stopa", spanie w namiocie, samochodzie lub pod gołym niebem, a wszystko po to, żeby starczyło pieniędzy na osiągnięcie celu.
Tak, te nasze cele to jedyna rzecz, przy której nie było mowy o oszczędzaniu, dobry sprzęt, wystarczająco czasu na aklimatyzację oraz przygotowania i...udało się. Biwakowaliśmy na lodowcu, zdobyliśmy szczyt Mont Blanc i nurkowaliśmy u wybrzeży Francji.

Zawsze po imprezach brakowało nam jednak miejsca wspólnego wypoczynku, marzyliśmy o takim wyraju, który w swojej książce "Lato Leśnych Ludzi" Maria Rodziewiczówna stworzyła dla Rosomaka, Pantery i Żurawia. Szukaliśmy małej chatki w lesie, czegoś co stałoby się bazą, domem i wyrajem "Łowców", a znaleźliśmy Leśne Schronisko w Porzeczu. Nie można było tego nazwać małą chatką (40 miejsc noclegowych), trzeba było wygrać przetarg i zarobić pieniądze na czynsz oraz utrzymanie budynku, ale miejsce... miało w sobie to coś i wszystkich nas oczarowało, teren przepiękny, 50 km od Gdyni, postanowiliśmy spróbować.
    W 1996 roku wygraliśmy gminny przetarg i nieoczekiwanie "dostaliśmy pracę" z mnóstwem nowych obowiązków, na które nie do końca byliśmy przygotowani. Strach przed bankructwem rekompensowała wiara we własne siły i wspólne zaufanie.

" Jest ich siedmioro przyjaciół - dwie dziewczyny "Żaba" i "Nosek" i pięciu chłopaków Grzegorz, "Stryju", "Szachmen", "Furman", "Bilbo". Młodzi ludzie, którzy odnaleźli sposób na życie. Swoje marzenia i ideały ściśle powiązali z otaczającą ich przyrodą. Świat, w którym postanowili żyć, to górzyste tereny Kaszub, a ich dom, to Leśne schronisko w Porzeczu"
red. Elżbieta Hewelt
"Gazeta Morska" 04 '97

    Było ciężko, przyszła zima, brakowało opału, pieniędzy na remont i czasu. Dopiero wiosną okazało się, że miejsce i nasz nowy program na biwakach dla klas bardzo się spodobały.
    Dzięki wcześniejszym Akcjom Letnim w Leśnej Hucie, Dziekczu i Czernicy dużo dzieci i młodzieży znało nasze wakacyjne obozy i chciało przyjechać do Porzecza.
Powoli odnawialiśmy schronisko i zagospodarowywaliśmy przyległy teren. W ciągu następnych pięciu lat wybudowaliśmy wiatę krytą gontem, potężne szałasy, dwunastometrową wieżę treningową ze ścianką wspinaczkową i parkur do nauki jazdy konnej.
Chociaż utrzymanie schroniska zajmuje wiele czasu nie przestaliśmy się rozwijać.
    W 1998 roku była następna poważna wyprawa. Po pracowitych wakacjach pociągiem dotarliśmy do Warszawy i samolotem przez Morze Śródziemne do Tunezji. Wspólnie odpoczywając, na własne oczy zobaczyliśmy różnorodność Sahary, egzotyczną kulturę, stada wielbłądów, tryskające zielenią oazy, próbowaliśmy tubylczych potraw i nocowaliśmy na pustyni.
    Były też indywidualne wyjazdy: Szachmen i Czarny zdobyli Matterhorn, Bilbo ponad miesiąc spędził na wędrówce po Afryce Środkowej, Nosek szybowała w Dolomitach na paraglajtach, a ja nurkowałem na rafie koralowej. Pamiątki z tych wypraw można znaleźć na ścianach i półkach schroniska, które stało się przystanią dla wszystkich zmęczonych "betonową dżunglą" i "wyścigiem szczurów" turystów, oraz interesującym miejscem dla szukających przygód wędrowców i globtroterów takich jak Wojtek Moskal czy Romuald Koperski.
    Od roku pracuje również dla schroniska nasz wymarzony samochód. Od starego tarpana poprzez m.in. "malucha" i Ładę Nivę wreszcie dotarliśmy do... auta zabytkowego, którym jest 30-letni Land Rover 109 S III.
    Na przełomie tych kilku lat działalności schroniska, oprócz dobrze znanej stałym bywalcom obsługi (p. Danusia, "Nosek" i "Victor") na dobre już zadomowiły się na naszym terenie zwierzęta: klacz Country, koza Cooki, suczka Fuksiara i siedem psów zaprzęgowych (od tego roku przy schronisku istnieje oficjalna Hodowla Siberian Husky z przydomkiem "Zimowy Wyraj")
    Staramy się jako schronisko służyć bazą i pomocą w przygotowaniu ciekawych i nietuzinkowych imprez. Harpagan, Próba Mamuta, Finał Pucharu Trójmiasta we Wspinaczce Sportowej, "Włóczęgi Północy" - wyścigi psich zaprzęgów i "Kaszubia" - rajd samochodów terenowych to tylko niektóre z nich. Swoje nietypowe zainteresowania propagujemy wśród dzieci i młodzieży, organizując od dziesięciu lat zimowiska, obozy letnie, biwaki i rajdy integracyjne.

"(...)Bardzo ciekawą ofertę, skierowaną przede wszystkim do ludzi młodych, mają "Łowcy Przygód" w Gdyni. Organizowane przez nich latem i zimą obozy zawierają elementy survivalu, wspinaczki, samoobrony i całe mnóstwo innych niekonwencjonalnych umiejętności."
Katarzyna Skorska
"Survival" 07/08.2003

W czasie wakacji organizujemy dla dzieci w wieku 8-12 lat dwutygodniowe turnusy "Zielonych Kolonii", a dla młodzieży od 13 roku życia "Leśne Obozy".

    "Dużą zaletą programu są zajęcia uwrażliwiające, a zarazem pomagające w zrozumieniu znaczenia ekologii i ochrony środowiska, nietypowa fabuła rozwijająca wyobraźnię oraz zajęcia integracyjne. Większość gier i zabaw prowadzona jest na świeżym powietrzu, w pięknej dolinie Paraszyńskiej, otoczonej lasem bukowo sosnowym, z dala od wielkomiejskiego gwaru i problemów. W drewnianej wiacie krytej gontem organizowane są dyskoteki, śpiewanie przy gitarze i pieczenie kiełbasek. Poza tym uczestnicy biorą udział w przeprawie pontonowej na rzece Łebie, przepływającej w pobliżu schroniska."
"Twoje Podróże" 03 '98

    Przekazując swoją wiedzę i zainteresowania, wplatamy w program zajęcia alpinistyczne, strzelanie z łuku, obcowanie ze zwierzętami (podstawy jazdy konnej, wyścigi psów zaprzęgowych, dogoterapia), samoobronę, bytowanie w wiosce indiańskiej i survivalowej, przejażdżkę samochodem terenowym, spływy tratwami, canoe, pontonami oraz opowieści, slajdy i filmy z naszych wypraw. Już teraz nasi dawni uczestnicy obozów w czasie wakacji i ferii pracują w Porzeczu jako wychowawcy dzieci i młodzieży.

    Nie jesteśmy Biurem Podróży, nie mamy ofert wypoczynku na każdą okazję. Na swoich zajęciach staramy się pokazać świat, który nas porwał, zachwycił i nadaje sens naszemu życiu już od minimum 14 lat. Pisząc ten artykuł jeszcze bardziej do mnie dotarło jak dużo potrafiliśmy stworzyć bez pieniędzy i biznes planów. Wiara we własne siły wspólny cel i marzenia to jednak potężna broń w rękach "zapaleńców".
Schronisko otwarte jest cały rok, dla każdego zbłąkanego turysty (nocleg kosztuje 10 zł, podłoga 5 zł, a wrzątek jest za darmo).
Właśnie teraz w maju przygotowujemy z Nadleśnictwem Strzebielino trasę turystyczną, która połączy Porzecze ze ścieżkami rowerowymi Lęborka i Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, czyli ostatecznie z całym Trójmiastem.
Jeżeli zainteresował Was ten artykuł i nasz sposób na życie, to zapraszamy do schroniska lub na stronę internetową www.porzecze.com.pl . Tam znajdziecie więcej zdjęć, informacji oraz zaproszenie na tegoroczne wakacje z "Łowcami Przygód".

DO ZOBACZENIA NA SZLAKU PRZYGODY!!!

powrót